Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2018

Rozdział 4 - Ruiny.

Powoli otworzył powieki. Chłodne powietrze poranka wypełniało namiot. Gruba kołdra przyjemnie grzała jego ciało, a on pierwszy raz od dawna czuł się naprawdę wypoczęty. Nie pamiętał, by cokolwiek mu się śniło. Spojrzał na drugi koniec dużego namiotu, gdzie wciąż spała kasztanowłosa dziewczyna. Przykryta po samą szyję oddychała cicho i miarowo. Na jej twarzy malował się błogi spokój, tak odmienny od tego co wczoraj usłyszał. Nie przypuszczał, że Gryfonka będzie zdolna do takiego kroku. Wymazanie rodzicom pamięci… Im dłużej się nad tym zastanawiał, tym straszniejszy, mimo wszystko, wydawał mu się ten pomysł. Usiadł na łóżku wciąż wpatrując się w dziewczynę i pierwszy raz od przybycia do obozu zaczął szczerze żałować, że nie może ruszyć się poza namiot bez jej obecności. Chętnie wyszedłby na zewnątrz i zaopatrzył się w duży kubek gorącej, ciemnej kawy. Hermiona nie wyglądała jakby miała zaraz się obudzić więc postanowił sam to zrobić, jednak tak jak poprzednim razem, zatrzymał się na ...

Rozdział 3 - Koszmary.

Biegli wzdłuż brzegu rozchlapując dookoła krople wody. Hermiona starała się nadążyć za długimi nogami Ślizgona. Przerażona wrzaskiem przyjaciółki zaczęła mieć najgorsze myśli. Co jeśli to Śmierciożercy? Sami mogą nie dać sobie rady i co w takim razie zrobi Draco? Po czyjej stanie stronie? Może powinna go zawczasu obezwładnić? Powstrzymała się od tego ruchu jednak wyciągnęła w biegu różdżkę i dostrzegła jak w oddali Ginny przytula do siebie roztrzęsioną Krukonkę. Harry i Neville stali po drugiej stronie płytkiej rzeki, gdzie obficie rosły wszelkiego rodzaju drzewa i krzaki. Draco dobiegł tam przed Gryfonką i stanął w wodzie na kilka metrów przed brzegiem. Hermiona mijając go spojrzała na niego przelotnie. W oczach dostrzegła przerażenie i obezwładniający strach. Zmarszczyła brwi, takiego Malfoya nie widziała jeszcze nigdy. Doszedłszy do brzegu spojrzała w miejsce gdzie stali jej przyjaciele i wydała cichy, zduszony krzyk. W gęstych zaroślach, niczym porzucona, szmaciana lalka leżała k...

Rozdział 2 - Intruz.

Stała wciąż wpatrując się w nieprzytomnego chłopaka z którego obficie spływała krew. Jego twarz stawała się coraz bardziej blada, a biała koszula całkowicie przesiąkła szkarłatem. Różdżka drżała w jej dłoni i bała się że za chwilę ją złamie. Nie mogła powiedzieć że go nienawidzi, ale gardziła nim wystarczająco mocno by nie móc się ruszyć. Kilka lat wcześniej we własnym domu był świadkiem jej tortur, on wtedy jej nie pomógł, dlaczego ona miałaby go ratować? Sama nie wiedziała co chce teraz zrobić, lecz głośny krzyk Sary skutecznie ją ocucił. - Hermiono co ty wyprawiasz! Pomóż mu! – blondynka wciąż opatrywała rannego Artura Weasleya więc nie mogła podbiec do Dracona. Gryfonka zamrugała kilkakrotnie i wzięła głęboki wdech. Od razu rzuciła na Malfoya zaklęcie diagnozujące. Zmarszczyła brwi widząc jak bardzo pokiereszowany jest młody arystokrata. Dwa złamane żebra, zwichnięta kostka, niezliczona ilość ran ciętych i wstrząs mózgu. Nie zastanawiając się dłużej zaczęła podawać chłopakowi...