Rozdział 6 - Wspomnienia.
Pomarszczona tafla jeziora odbijała blask popołudniowego słońca. Wiatr szeleścił w liściach i przynosił zapach rozgrzanego lasu. Wydawać by się mogło że w tak piękny dzień nic złego nie może się zdarzyć i w istocie, nie zdarzyło. Jednak gdy ku jej zdumieniu jasnowłosy chłopak powstrzymał bez pomocy różdżki spadający na nią konar, poczuła jak ogarnia ją strach. Gdy usiadł obok niej na trawie, zapadła krępująca cisza. Odłożyła ręcznik do torby i objęła ramionami kolana. Utkwiwszy wzrok w jeziorze czekała aż coś powie, sama nie wiedziała co miałaby powiedzieć. To co się wydarzyło nawet w świecie magii nie powinno mieć miejsca. Lekko spięta drgnęła, gdy usłyszała jego spokojny głos, wzrok tak jak ona utkwił w hipnotyzującej wodzie. - Musisz wiedzieć że najchętniej przemilczałbym to, co się przed chwilą stało, ale zakładam że to i tak niczego nie zmieni. – zaczął i lekko zmrużył oczy. Popołudniowe słońce wciąż mocno grzało, a jego promienie przebijały się między zielonymi liśćmi. – Nie ...