Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2018

Rozdział 5 - Jezioro.

Gdyby miał opowiedzieć matce o tym jak spędził ostatnie tygodnie, nie umiałby znaleźć słów. Codziennie rano wstawał by przynieść do namiotu dwa kubki kawy, zanim jeszcze zdążyła się obudzić. Wspólnie wypijali ciepły napój i po toalecie szli na poranny obchód. Wciąż traktowała go z pewną dozą rezerwy, jednak czuł że jest to bardziej pozostałość po dawnych czasach, niż świadomy wybór. Mimo iż na wiosennym festiwalu podali sobie dłonie i wymienili się imionami, wciąż zwracali się do siebie per Malfoy i Granger. Miał wrażenie że to nie zmieni się już nigdy. Odzyskawszy swoją różdżkę czuł się bardziej kompletny, jakby ten niewielki, magiczny przedmiot dodawał mu pewności siebie. Mimo wszystko bez niej czuł się nieswojo. Maj minął wypełniony deszczami, burzami i pełnymi duchoty dniami, podczas których wraz z Gryfonką mieli pełne ręce roboty. Oprócz pracy w szpitalu, na zmianę pomagali w sadzeniu roślin. Aby wykarmić coraz bardziej rozrastający się obóz, trzeba było powiększyć pola uprawne....